Wczoraj samolotem z Kutaisi (Gruzja) do Polski przylecieli trzej obywatele tego państwa. Dane dwóch z nich figurowały w systemach teleinformatycznych jako osób, którym należy odmówić wjazdu. Trzeci natomiast tłumaczył, że do Polski przyjechał w celu wykonywania pracy, ale podczas rozmowy podał dane innego pracodawcy niż ten, który figurował w przedstawionych dokumentach. Wszystkim funkcjonariusze Placówki SG w Katowicach-Pyrzowicach odmówili wjazdu, i teraz powrócą oni do swojej ojczyzny najbliższym możliwym lotem.
Do kontroli granicznej na kierunku wyjazdowym do Pafos (Cypr) zgłosiła się Polka, która okazała dowód osobisty. Okazało się, że dokument jest unieważniony ze względu na zgłoszenie jego utraty, więc Straż Graniczna nie zezwoliła kobiecie na wyjazd. Podróżna udała się do biura paszportowego funkcjonującego na katowickim lotnisku, gdzie wyrobiła paszport tymczasowy, i dopiero na podstawie tego dokumentu mogła kontynuować podróż.
Do kontroli na lot do Dubaju zgłosił się mężczyzna z ośmioletnią córką. W trakcie kontroli granicznej ojciec małoletniej podróżnej przedstawił brytyjski paszport, w którym stwierdzono brak stempla wjazdowego do strefy Schengen. Funkcjonariusze ustalili, że podróżna posiada również polskie obywatelstwo. Zgodnie z Ustawą o obywatelstwie polskim „Obywatel Polski nie może wobec władz Rzeczypospolitej Polskiej powoływać się ze skutkiem prawnym na posiadane równocześnie obywatelstwo innego państwa i na wynikające z niego prawa i obowiązki.” W związku z powyższym ośmiolatce nie zezwolono na przekroczenie granicy, i po zakończonych czynnościach opuściła pomieszczenia służbowe SG wraz z opiekunem.
Około godz. 16:30 Służba Dyżurna Placówki SG w Katowicach-Pyrzowicach otrzymała informację o pozostawionym bagażu bez opieki przed terminalem C przy biletomacie. Funkcjonariusze Zespołu Interwencji Specjalnych podjęli rutynowe czynności - powołano sztab kryzysowy, ewakuowano około 150 osób, walizkę prześwietlono – nie ujawniono niebezpiecznych przedmiotów. Czynności nie spowodowały opóźnień w ruchu lotniczym. Niecałe dwie godziny później po bagaż zgłosił się jego właściciel, który za naruszenie przepisów został ukarany mandatem w wysokości 500 zł.
